Czytaj
Krótka instrukcja obsługi małego introwertyka - ilustracja

Krótka instrukcja obsługi małego introwertyka

Oceń 152

 Najgłośniejsze są zazwyczaj umysły osób cichych. 

~Stephen Hawking
 

Dobrze, drogi Czytelniku - wiesz już kim jest introwertyk i potencjalnie miałeś szansę stwierdzić, że mieszkasz z jednym z nich. Być może to Twój partner, może tata albo siostra, załóżmy jednak na potrzeby tego artykułu, że chodzi o Twoje dziecko. Co dalej? Ano dalej trzeba razem żyć i kochać się nawzajem jak najmocniej. W tym oto celu powstała prosta instrukcja obsługi introwertyka, przygotowana specjalnie dla zagubionych rodziców. Mamy nadzieję, że pomoże ona lepiej zrozumieć świat małego "dośrodkowca", a tym samym ułatwi jego wychowanie.

Potrzeba prywatności

Wyobraźmy sobie ogród. Piękny, wspaniały ogród botaniczny, wypełniony po same brzegi kolorami splątanych kwiatów. Są tam klomby pachnących róż, cień dębów, dający przyjemny chłód oraz wąskie alejki wysypane drobinami białego żwirku. To jest właśnie wewnętrzny świat introwertyka - miejsce, do którego udaje się, żeby móc odpocząć. I tak, jak z wieloma magicznymi przestrzeniami, tak i w tym trafisz na kilka zakazów. "Nie deptać trawy", "Zachować ciszę" oraz "Nie wchodzić. Przestrzeń prywatna". To bardzo ważne, żeby pozwolić introwertykowi mieć właśnie taką furtkę, za którą tylko on sam wie, co się znajduje. To, że nie zaprasza Cię tam na wspólną herbatkę nie znaczy wcale, że kocha Cię mniej albo chce coś przed Tobą ukryć. To znaczy tylko tyle, że czasem potrzebuje złapać trochę samotności - pozwól mu na to. Nie wyciągaj na siłę sekretów, nie zmuszaj do tworzenia elaboratów na temat tego, co akurat czuje. To nic strasznego - czasem zachować coś dla siebie.

Nie zwracaj uwagi publicznie

Jeśli naprawdę chcesz zwrócić uwagę swojemu maluchowi i rzeczywiście uzyskać poprawę jego zachowania - nie upominaj go publicznie. Uwierz nam, że nagana przy świadkach nie da wcale "dobrego przykładu" ani nie przyniesie efektu poprawy. Jedną rzeczą na jakiej skupione będzie dziecko to świadomość, że absolutnie wszyscy na nie patrzą, a wrażenie to w dziecięcej wyobraźni może urosnąć do traumatycznego przeżycia. Zamiast, więc przemyśleć swoje postępowanie i szczerze przeprosić, mały introwertyk będzie tylko myślał w jakiej ciemnej norce wstydu mógłby się zaszyć. Nie chcesz przecież go przestraszyć, chcesz zwyczajnie, żeby przeprosił i nie robił czegoś więcej. Jeśli masz upominać - rób to w cztery oczy.

Nie wrzucaj w wir szybkich wyzwań

Obserwacja. To jedno ze słów-kluczy, otwierających drzwi do zrozumienia świata introwertyka. Zanim maluch dołączy do zabawy lub weźmie udział w jakimś przedsięwzięciu - potrzebuje chwili na przyjrzenie się i ocenę sytuacji. Gdyby życie było motylem, nasze dziecko prawdopodobnie zażądałoby lupy przed ruszeniem za nim w pogoń. Nie oczekujmy więc, że wystarczy, rzucić je w wiry przygody, a ono zaadaptuje się natychmiast i wypłynie na powierzchnię całe szczęśliwe i roześmiane. Nie wypłynie. Prawdopodobnie w takiej sytuacji uciekłoby na drugi brzeg i najzwyczajniej w świecie obraziło się na nas. 

15 minut przed końcem

Właściwie możesz potraktować to jako ogólną radę w przypadku radzenia sobie ze swoim prywatnym introwertykiem: wyrzuć ze swojego słownika wyrażenie "natychmiast". Zastąp je raczej sformułowaniem: "za 15 minut". Dlaczego? Osoby ze skłonnościami introwertycznymi potrzebują kilka chwil na przejście z jednego zadania w drugie. Dzieje się tak, bo poziom ich zaangażowania w cokolwiek jest bardzo wysoki i wymaga skupienia. Rzeczywistość jest jak puzzle z niesamowicie dużą ilością elementów, kiedy zaczniesz je układać i naprawdę się w to wciągniesz - ciężko przestać.

Stawiaj na pracę indywidualną

Kiedy jedni z nas napędzani są sytuacjami wymagającymi ciągłego kontaktu z ludźmi, a ich najlepsze pomysły powstają na zbiorowych burzach mózgów, inni swój geniusz pielęgnują w samotności. I nie ma w tym nic złego, że Twój maluch nie wykrzykuje swoich koncepcji na ogólnym forum, tylko opracowuje je w ciszy, żeby następnie zanieść gotowe rozwiązanie odpowiednim osobom. Może się wydawać, że traci w ten sposób możliwość poszerzania swoich horyzontów, ostatecznie - "co dwie głowy to nie jedna", ale spójrzmy prawdzie w oczy - jeśli jest coś czego małemu, dużemu, czy średniemu introwertykowi nie brakuje, to jest to wyobraźnia. Kochajmy ich za to.

Dodaj komentarz

Powrót

Popularne artykuły

Rozwiń