Czytaj
Mamo, chcę psa! - ilustracja

Mamo, chcę psa!

Oceń 2

Istnieją takie pytania lub słowa, które padają z ust dzieci wzbudzając trwogę w sercach rodziców. "Tato, skąd się biorą dzieci", "Mamo, namalowałam ci obrazek. Na ścianie. Twoim lakierem do paznokci." albo "Czemu ta pani ma taką brzydką koszulkę?" Kłopotliwych, niezręcznych lub wzbudzających obawy pytań jest naprawdę wiele w życiu rodziców. Wśród nich znajdzie się pewnie również to: "Mogę mieć psa?" 

No właśnie. Czy Twoje dziecko może mieć psa? Zapewne po usłyszeniu tego niewinnego, wypowiadanego dziecięcym głosikiem pytania, Twoja wyobraźnia zaczyna działać. W głowie odpala się film, z Tobą w roli głównej, z tej chwili, w której znowu jest zima, powiedzmy styczeń. Szósta rano, na zewnątrz jest minus piętnaście stopni. Ciemno, mroźnie, a Ty w szlafroku swojego męża, w czapce z pomponem i wielkich rękawicach, stoisz na podwórku i masz nadzieję, że Waszemu pieskowi wystarczy 5 minut spaceru. Dziecko oczywiście smacznie śpi, przekonane, że pies to kolejna puchata zabawka mieszcząca się na półce z miśkami, tylko może bardziej ruchliwa. Brzmi przerażająco? Jesteś skłonna zakrzyknąć gromkie stanowcze "nie" w odpowiedzi na pytanie swojej latorośli na pytanie o pupila? Powstrzymaj się jeszcze chwilę, bo być może to nie jedyny scenariusz jaki może się rozegrać.

Zacznijmy od tego, że doskonale wiesz, że żaden czworonóg to nie mebel. Twój mąż to wie, Twój brat, siostra, wujek lub babcia też to wiedzą. Dlaczego więc zakładasz, że Twoja pociecha, dziecko, któremu co rano pakujesz kanapki do szkoły, a wieczorami pomagasz odrabiać lekcje, mogłoby nie być w stanie pojąć, że zwierzę to coś więcej, niż komplet samochodzików albo myszka od komputera? Może warto mieć więcej wiary w swojego malucha? Zwłaszcza, że badania prowadzone przez psychologów na całym świecie dowodzą, że posiadanie w dzieciństwie psa wpływa pozytywnie na absolutnie każdą sferę rozwoju młodego człowieka. Nie bez powodu psy zaczęto wykorzystywać w terapii wielu chorób, w tym autyzmu. 

Nie jesteś przekonana? Pewnie nie. Dobra wiadomość jest taka, że możesz sprawdzić. czy dziecko jest rzeczywiście gotowe na poświęcenie jakim jest psiak. Nie ma sensu bowiem ukrywać, że zwierzęta, to poświęcenie. Też mają humory, nudzą się lub są nadpobudliwe. Zjadają kapcie (a w niektórych wypadkach nawet ściany!), wymagają troski, miski oraz cierpliwości. Za wszystko to odwdzięczają się miękkim sercem i ciepłym grzbietem, którym grzeją w chłodne dni. Zupełnie jak człowiek, prawda?

Wracając do testu - jeśli nie jesteś pewna, czy Twoje dziecko poradzi sobie z obowiązkiem jakim jest pupil, przeprowadźcie miesięczny sprawdzian. Codziennie rano i popołudniu wysyłaj je na spacer, imitujący wyprowadzanie psa. Każ dziecku poświęcić ekstra 15 minut na sprzątnięcie pokoju albo zmywanie. Wyrób w dziecku nawyki niezbędne do posiadania futrzastego kumpla. Jeżeli się uda, znaczy to, że prawdopodobnie szczeniak trafi w dobre ręce. Jeśli nie - cóż. Zawsze pozostaje wam zakup świnki morskiej. 

Oczywiście może być tak, że Wasze warunki nie pozwalają na zakwaterowanie kolejnego domownika. To zupełnie zrozumiałe, ale wcale nie oznacza końca przygody z kontaktem ze zwierzakami. Coraz więcej schronisk przeprowadza weekendowe akcje, podczas których wolontariusze mogą wyprowadzać na spacery czworonożnych podopiecznych. Wystarczy zgłosić się w odpowiednich godzinach, chwycić za smycz i dać zwierzakom trochę szczęścia. A potem - kto wie? Może jeden z nich, kiedy warunki się zmienią albo nadejdzie odpowiednia chwila - wróci z Wami do domu. Trzymam za to kciuki, bo posiadanie psa może zmienić życie na lepsze.

 

Dodaj komentarz

Powrót

Popularne artykuły

Rozwiń