Czytaj
Nauka jazdy dla najmłodszych - czas na rower! - ilustracja

Nauka jazdy dla najmłodszych - czas na rower!

Oceń 231

Chociaż odrobinę spóźniona, wiosna pełna kwiatów oraz soczystej zieleni w końcu nadeszła, a wraz z nią potrzeba rozruszania zmrożonych zimą kości. Mamy do dyspozycji wiele dyscyplin sportowych, które można uprawiać rodzinnie, ale jest wśród nich taka, która w przyszłości może stać się dla naszego dziecka kluczowym środkiem transportu. O czym mowa? Oczywiście o rowerze. Kiedy zacząć naukę jazdy? Jaki powinien być pierwszy rower? Jak przygotować malucha do jazdy? Oto garść porad, które na pewno dostarcza odpowiedzi na wszystkie te pytania.

Przede wszystkim - równowaga

Pisząc o wieku, w którym należy rozpocząć naukę jazdy na rowerze, musimy zachować pewną ostrożność, ponieważ (jak w wypadku większości etapów rozwoju) czas ten uzależniony jest w dużym stopniu od indywidualnych możliwości malucha. Czasem już dwuletnie brzdące są w stanie poruszać się na rowerkach biegowych, innym razem dopiero sześciolatek czuje się na siłach podjęcia próby nauki. Jedni zakochają się w rowerze natychmiast, inni będą potrzebowali czasu, żeby zaufać jednośladowi. I to jest zupełnie w porządku. Nie należy zmuszać dziecka do nauki, bo łatwo wtedy straci zapał. Może też zacząć kojarzyć coś, co powinno być przyjemnością, z przymusem oraz karą. 

Złote zasady nauki jazdy na rowerze

Nie da nauczyć się jazdy w jeden dzień - bądź cierpliwy.

Nie zmuszaj do jazdy - jeśli nie w tym tygodniu, to w następnym. Dajcie sobie czas.

Nie pokazuj dziecku, że jesteś zawiedziony, gdy pierwsza, czy nawet piętnasta próba zakończyła się niepowodzeniem. Nie ma sensu wywoływać poczucia winy.

Asekuruj, bądź w pobliżu, spraw, żeby dziecko miało nie 100, a 1200% pewności, że może na Ciebie liczyć.

Kluczem do opanowania sztuki jazdy na rowerze jest dobrze rozwinięty zmysł równowagi, dlatego warto od najmłodszych lat uczyć malucha prawidłowej motoryki. Pomogą w tym proste ćwiczenia, które ułatwią dziecku w przyszłości pewny start z rowerowa przygodą. Niemowlak umiejący siadać jest gotowy do zabawy, którą wszyscy znamy i uwielbiamy, a z której świetnych właściwości mogliśmy nie zdawać sobie sprawy - patataj. Maluch, przez cały czas asekurowany, ma za zadanie złapać równowagę podczas podskakiwania na kolonach rodzica. Starsze dzieci możemy zachęcać do chodzenia po prostych liniach lub krawężnikach, omijania przeszkód albo poruszania się wspak. To prosta rozrywka, która przedszkolakom wydaje się bardzo atrakcyjna, a przy okazji przynosi wiele korzyści: uczy koordynacji oraz stabilności.

Zaraz potem - bezpieczeństwo

Prawdopodobnie wielu z nas uczyło się jeździć nie mając pojęcia o istnieniu takich rzeczy jak kaski, czy ochraniacze. Efekt był taki, że często za upragnioną pierwszą, samodzielną przejażdżką kryły się całe pola siniaków wyrastające na naszych kolanach i łokciach. Obecnie naszemu małemu urwisowi możemy zaoszczędzić przykrych obtarć i drobnych wypadków, które podczas nauki są nieuniknione, kupując zestaw ochraniaczy oraz kask. Takie środki zapobiegawcze w przyszłości wpłyną też na poczucie odpowiedzialności dziecka, które będzie miało już wyrobione prawidłowe nawyki bezpiecznej jazdy. Nie ma zabawy bez kasku, a Twoja latorośl musi zdawać sobie z tego sprawę.

Kółka są dwa (nie dwa razy dwa)

Nie jest powiedziane, że naukę jazdy na rowerze koniecznie trzeba zacząć od… roweru. Spróbujcie najpierw z dziecięcą, plastikową hulajnogą, która będzie kolejnym, świetnym ćwiczeniem równowagi oraz pewną formą pośrednią między chodzeniem, a jazdą. Jeśli brzdąc opanuje umiejętność odpychania się od podłoża, jechania prosto i skręcania, to znak, że jest gotowy na rower. 

Chociaż dla nas, osób wychowanych na kolorowych rowerkach ze skrzypiącymi dostawkami z boku, brzmi to niczym herezja, jednak - zapomnijmy o czterokołowcach. Dodatkowe kółka sprawiają, że dziecko nie uczy się podstawowej umiejętności potrzebnej w przemieszczaniu, jaką jest wspomniana wyżej równowaga. Dokonując zakupu zainteresujmy się raczej rowerkami biegowymi, w których podstawową formą napędu są nogi małego rowerzysty. Nie chcesz mnożyć wydatków? Przejdź od razu do zakupu normalnego dwukołowca, ale odkręć od niego pedały oraz zdejmij łańcuch - w ten sposób powstanie rower biegowy, na którym dziecko opanuje wsiadanie, startowanie oraz skręcanie. Gdy zobaczysz, że radzi już sobie z tymi podstawowymi zdolnościami, możesz przejść do ostatniego etapu tej zabawy. Zostaje Wam hamownie, którego uczyć możesz na złożonym ponownie jednośladzie. 

Dalej czeka już na Was tylko praktyka i wiele godzin, wspólnie spędzonych na wycieczkach. Powodzenia!

Dodaj komentarz

Powrót

Popularne artykuły

Rozwiń