Czytaj
Niebezpieczne i "zamaskowane" - ilustracja

Niebezpieczne i "zamaskowane"

Dr Wojciech Ozimek
Oceń 1

Przepisy dotyczące zawartości toksyn pleśniowych w produktach zbożowych powinny być rozszerzone o tzw. „zamaskowane mykotoksyny”, które dopiero w organizmie zmieniają się z potencjalnie nieszkodliwych dla zdrowia w szkodliwe. Tak uważa wielu lekarzy. Na potwierdzenie ostatnio pojawiło się kilka ciekawych doniesień. 

Jedno z ciekawszych spostrzeżeń opublikowali włoscy naukowcy na łamach „Chemical Research in Toxicology”. 

Dr Chiara Dall'Asta z Wydziału Nauk o Żywieniu Uniwersytetu w Parmie (Włochy) tłumaczy w doniesieniu, że pleśnie rosnące naturalnie na pszenicy, kukurydzy i innych zbożach wytwarzają toksyczne substancje określane mianem mykotoksyn. Niektórzy eksperci uważają je za najpoważniejszy czynnik ryzyka przewlekłych schorzeń układu pokarmowego, poważniejszy nawet niż obecne w żywności pestycydy i insektycydy. Przepisy państwowe powinny zatem - zdaniem autorki pracy - ograniczyć dopuszczalny poziom zawartości mykotoksyn w żywności i paszach dla zwierząt. Trudno się z tym nie zgodzić.

„Zamaskowane mykotoksyny” to substancje, które nie szkodzą roślinie, w której występują, więc trudno wykryć ich obecność. Rośliny wykształciły bowiem mechanizmy neutralizacji takich związków. Rozpoznają je, po czym poddają procesowi glukozylacji (wiązania z cząsteczką glukozy) lub sprzęgają z cząsteczką siarki, co skutecznie neutralizuje truciznę.

Jednakże procesy te nie zabezpieczają zwierząt przed zatruciami. Wcześniejsze badania dowiodły, że po spożyciu pasz zbożowych zawierajacych nieaktywne „zamaskowane mykotoksyny” połączenia glikozydowe ulegają strawieniu, na skutek czego toksyna odzyskuje swoją aktywność.



Najgorsze jest to, że „zamaskowane mykotoksyny” nie są ujęte w obecnie obowiązujących przepisach dotyczących bezpieczeństwa żywności z powodu braku wystarczającej ilości badań dowodzących, co dzieje się w organizmie ludzi po spożyciu tego typu związków. Dlatego najnowsze badaniach skupiają się głównie na przeanalizowaniu wpływu dwóch najbardziej rozpowszechnionych w uprawach zbóż mykotoksyn: deoksyniwalenolu (DON) i zearalenonu (ZEN). 

Praca włoskich naukowców to pierwszy raport opisujący rolę ludzkiej mikroflory jelitowej w chemicznej modyfikacji „zamaskowanych mykotoksyn”.
Wyniki eksperymentu pokazały, że bytujące w jelicie grubym człowieka bakterie przyłączają się do DON i ZEN i modyfikują je, uwalniając oryginalne formy tych toksyn. To niestety najlepszy dowód, że "zamaskowane mykotoksyny" powinny być traktowane jako poważne czynniki zagrażające zdrowiu ludności. 

Dodaj komentarz

Powrót

Popularne artykuły

Rozwiń