Czytaj
Pasożyty - globalny problem - ilustracja

Pasożyty - globalny problem

Dr Wojciech Ozimek
Oceń 152

Według danych WHO w ciągu ostatnich 10 lat różnymi pasożytami zaraziło się ponad 4,5 miliarda ludzi, w Europie – co 3 osoba, w USA - 85-95 % społeczeństwa. Uczeni twierdzą, że na początku XXI wieku 95% ludzi na świecie jest zarażonych pasożytami, a 99,9%, którzy mają w domu zwierzęta (nawet gryzonie czy ptaki) są nosicielami pasożytów. Pasożyty są przyczyną 14 mln śmiertelnych przypadków na rok. To daje 25% ogólnego wskaźnika śmiertelności = każda czwarta śmierć. Oczywiście najobfitsze żniwo zbiera malaria, ale inne robaczki też robią swoje.

Co jakiś czas pacjenci buszujący w necie natrafiają na koncepcje związane z zakażeniami pasożytami jelitowymi sugerujące jakoby owe były nam potrzebne i wręcz korzystne dla organizmu ludzkiego. Zaskoczeni i skonfundowani wywołują mnie do tablicy pytając: Panie doktorze to w końcu jak to jest z tymi pasożytami?!

Oczywiście nie mogę się nie zgodzić chociażby z moim kolegami z University of Manchester Richardem Grencisem i Ianem Robertsem, że pasożyty wytwarzają substancje, które wpływają na nasz układ immunologiczny. Tak bez wątpienia jest. Podczas ewolucji, w której towarzyszyły nam różne organizmy, wytworzyła się pewna równowaga, ale czy jest ona zawsze korzystna dla wszystkich stron? Richard i Ian twierdzą, że per analogiam do bakterii jelitowych pasożyty towarzyszyły nam przez całą ewolucję, wpływały na nią i są współtwórcami ekosystemu, jakim są nasze jelita. To prawda, jelita i ich mieszkańcy powinni być uważani za złożony ekosystem, którego elementem są nie tylko bakterie, ale również pasożyty. One tam nie tylko są, ale na siebie wzajemnie oddziałują. Badania kolegów z Manchesteru wykazały, że obecność pasożytów i bakterii wpływa na aktywność systemu immunologicznego, tworząc układ oddziałujący na wszystkie jego elementy. Uczeni sugerują, że dla zachowania korzystnego status quo potrzebne są nam nie tylko bakterie, ale także większe organizmy. Oczywiście zawsze istnieje ryzyko poważnego przebiegu zakażeń pasożytniczych, ale wg. Richarda i Iana również przyjazne nam na co dzień bakterie też potrafią powodować śmiertelne infekcje. "Ulubiony pasożyt" Richarda i Iana to powszechnie występująca włosogłówka. Żyje w jelicie grubym, które jest również środowiskiem większości bakterii. Wnika w śluzówkę jelita i żywi się krwią z naczyń krwioniośnych. Ciężkie przypadki zakażenia tym nicieniem powodują krwawienia i niedokrwistość z niedoboru żelaza. Lżejsze zakażenia są praktycznie bezobjawowe. Jak wykazały badania Iana i Richarda pasożyty i bakterie jelitowe wchodzą ze sobą w interakcje. Jak się okazuje pałeczka okrężnicy (Escherichia coli) i inni mieszkańcy naszego jelita potrafią wpływać na wylęganie się pasożytów z jaj. Używając specjalnych, powierzchniowych włosowatych struktur komórkowych zwanych fimbriami bakterie przyczepiają się do jaj w taki sam sposób, jak do ścianek jelita. Podobne wyniki otrzymano w badaniach glisty ludzkiej. 

Ostatnio poza pracami Richarda i Iana pojawia się wiele innych porównujących masowe występowanie – czasowe i terytorialne – infekcji pasożytniczych i chorób systemu odpornościowego. Niektórzy badacze wręcz postulują, że alergie i zakażenia pasożytami prawie na siebie nie zachodzą. Tam, gdzie dążenie do czystości i sterylności wymiotło pasożyty, mamy narastające problemy z nadreaktywnym systemem odpornościowym i chorobami autoimmunologicznymi. W krajach rozwijających się, gdzie pasożyty są powszechne, dolegliwości alergiczne są zdecydowanie rzadsze. Naszym zdaniem to spore uproszczenie. Tak bez wątpienia może być, ale z naszych obserwacji wynika także, że tzw. atopowe lub łojotokowe zapalenie skóry, "astma", niedokrwistość, niedobór vit.D3 i przerost tzw. 3-go migdałka u wielu pacjentów po "odrobaczaniu" cudownie zmniejszają się lub znikają. Prawda zapewne leży gdzieś po środku. Kiedy zatem należy poza ww objawami podejrzewać zakażenie pasożytami? Zawsze kiedy mamy do czynienia z takimi zjawiskami jak zaparcia, biegunki, gazy, wzdęcia, bóle stawowo-mięśniowe, wszelakie problemy skórne, nerwowość, bezsenność, zgrzytanie zębami, chroniczne zmęczenie, zaburzenia immunologiczne w tym autoimmunologiczne i wiele innych.

Czas na wnioski. Mimo powszechnego występowania zakażeń pasożytami nie leczymy wszystkich zakażonych ludzi! Leczymy człowieka, a nie wyniki badań, czyli leczymy jedynie "pacjentów objawowych", u których spodziewane korzyści przeważają nad ryzykiem związanym zarówno z samym leczeniem jak i ewentualnym "rozregulowaniem" układu odpornościowego. I tej linii ideologicznej w Centrum Dr Ozimek się trzymamy.

Dodaj komentarz

Powrót

Popularne artykuły

Rozwiń