Czytaj
Pokój dla dziecka. cz. I Rzecz o kolorach - ilustracja

Pokój dla dziecka. cz. I Rzecz o kolorach

Oceń 148

Chyba pisać nie trzeba, że pokój dziecięcy powinien być bezpieczny. Meble bez kantów lub z odpowiednimi osłonami, kontakty zasłonięte, okna zabezpieczone. Jednakże meblując dziecięcą przestrzeń nie zapomnijmy, że będzie to pomieszczenie, z którym będą kojarzyły mu się pierwsze smutki i radości, pierwsze odkrycia, dokonania. Wbrew pozorom taki pokój może wiele zmienić w zachowaniu naszego dziecka, w poczuciu bezpieczeństwa, czy miłości.

Czy lubicie bałagan w pokoju? Zapewne niekoniecznie, no właśnie, a malec w swoich czterech kątach często ma wszystko. I ubranka tu i ówdzie rozłożone na szafkach, i zabawki, czy inne gadżety rozrzucone po podłodze. Jednak, o ile nad rozgardiaszem wywołanym przez nasze dziecko trudno nam czasem zapanować, o tyle rozgardiasz wywołany złymi decyzjami związanymi z wystrojem wnętrz zależy już w 100% od nas.

Częstym błędem rodziców jest stosowanie zbyt pstrokatych kolorów oraz ozdabianie ścian licznymi wzorami. Ta wielość, zwłaszcza na niemowlaka, może wpływać negatywnie, maluch przebywając w takim pomieszczeniu może być marudny i płaczliwy. Pamiętajmy też, że nawet przy białych ścianach pokój szybko zapełni się kolorami zabawek, czy malunków rozwieszonych nad biurkiem lub łóżkiem. A jeśli już decydujemy się na kolor ścian, warto wiedzieć, że niemowlaki nie dostrzegają pasteli, tak więc nie będzie rażące, jeżeli wybierzemy wyrazistsze barwy. Dziecko w starszym wieku może już samo zdecydować, który kolor chciałby widzieć na ścianach. Istotne jest to, by odcieni nie było więcej niż dwa-trzy, a o kolorystyce nie musimy myśleć wyłącznie w kontekście ścian, ale również mebli.

Barwy, odcienie, kolory możemy potraktować też jako środek terapeutyczny, bo przecież za każdym z nich stoi jakieś przesłanie. Biały to barwa dla osób bardzo otwartych na świat, poszukujących wrażeń, charakteryzujących się bujną wyobraźnią i głową pełną pomysłów. Czerwony, to nie do końca kolor agresji, jak często się go określa. Ta barwa zmusza do aktywności. Dla apatycznych maluchów może stać się bodźcem do działania. Zielony, to przeciwieństwo ognia - wywołuje spokój, koi nerwy. Wskazany dla bardzo nadpobudliwych brzdąców, ale i również tych, którym brakuje pewności siebie. Jednak prawdziwą radość poczujemy przy żółtym. Jego synonimem jest radość. Ale uwaga, uwaga, z żółtym nie należy przesadzić! Brat prawie bliźniak, pomarańczowy, to barwa dodająca pewnośco siebie i motywująca. Na koniec zostawiłam niebieski i różowy - kolory przypisane stereotypowo do konkretnych płci. Marki odzieżowe i zabawkowe na siłę wpajają nam, że pierwszy to barwa dla chłopca, podczas gdy drugi przynależy tylko do dziewczynek. Odwrotnie mówią nasze babcie i prababcie. Ale kto by tam słuchał zabobonnych rad skoro fakty mówią same za siebie. Róż to kolor dla wiele z siebie dających, ale i wiele oczekujących od innych. Przeznaczony jest dla osób potrzebujących uczucia i zainteresowania, które w zamian obdarzą nas pasją, zaangażowaniem i sympatią. Niebieski utożsamiany jest ze zdecydowaniem i chłodną oceną sytuacji. To kolor dla stonowanych myślicieli, samodzielnych naukowców, stawiających na spokój i samotność bardziej, niż na zgiełk i rozrywki.

W kolejnej części dowiecie się, co każdy pokój dla dziecka zawierać powinien.

Dodaj komentarz

Powrót

Popularne artykuły

Rozwiń