Czytaj
Probiotyki – potrzebne nie tylko po antybiotykach - ilustracja

Probiotyki – potrzebne nie tylko po antybiotykach

Andżelika Kłosek
Oceń 0

Najbardziej zacięta bitwa z niebezpiecznymi bakteriami, wirusami, grzybami, pasożytami i toksynami rozgrywa się w jelitach. To od produkowanych tam przeciwciał zależy, czy patogeny przedostaną się do krwi i zatrują organizm, powodując spadek odporności, a w konsekwencji zwiększając ryzyko wielu poważnych chorób. 

Florę jelitową, zwaną też mikrobiotą, tworzą pożyteczne drobnoustroje (m.in. bakterie typu Lactobacillus, Bifidobacterium, Enterococcus, Escherichia coli oraz drożdżaki z grupy Saccharomyces), które zamieszkują przewód pokarmowy już od pierwszego dnia życia człowieka, stale pobudzając organizm do produkcji ciał odpornościowych: limfocytów, makrofagów i komórek NK oraz wydzielania przeciwciał odpornościowych, które rozprzestrzeniają się z krwią.

Niestety, prawidłowe funkcjonowanie flory jelitowej często zostaje zakłócone, i to z naszej winy. Zagraża jej przede wszystkim przyjmowanie antybiotyków, które mogą niszczyć pożyteczne mikroby, co prowadzi do zaburzeń syntezy niektórych witamin oraz ułatwia rozwój grzybicy układu pokarmowego. Skarżymy się wówczas np. na bóle brzucha, wzdęcia, biegunki, nawracające zakażenia układu oddechowego, alergie, stany zapalne skóry, chroniczne zmęczenie, osłabienie pamięci i koncentracji, drażliwość oraz częste infekcje pęcherza moczowego.

Mikrobiocie nie służy również długotrwały stres, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu oraz nieprawidłowa dieta, szczególnie jeśli obfituje w produkty wysoko przetworzone, bogate w konserwanty czy tłuszcze trans, natomiast jest uboga w produkty dostarczające błonnika.

Unikanie nadużywania antybiotyków oraz zmiana stylu życia na pewno wyjdzie na dobre naszej florze bakteryjnej. Warto ją także regularnie wzmacniać probiotykami, czyli wyselekcjonowanymi szczepami bakterii wspierającymi nasz system odpornościowy, m.in. Lactobacillus acidophilus, Bifidobacterium lactis, Bifidobacterium bifidum i Lactobacillus casei.

Na korzystne działanie drobnoustrojów wytwarzających kwas mlekowy jako pierwszy zwrócił uwagę rosyjski mikrobiolog Ilja Miecznikow. Laureat Nagrody Nobla z dziedziny medycyny już ponad sto lat temu przekonywał do spożywania produktów zawierających bakterie, które „wszczepiają się” do przewodu pokarmowego i zastępują groźne patogeny.

Do dziś jego zalecenia nie straciły aktualności, a liczne badania wykazały, że probiotyki wspierają naturalną florę bakteryjną i hamują rozwój szkodliwych mikrobów, pozytywnie wpływając na prawidłową pracę układu pokarmowego oraz immunologicznego, zwiększając nie tylko odporność organizmu, ale również oczyszczając go z toksycznych odpadów i poprawiając perystaltykę jelit. Sprawdzają się także w łagodzeniu objawów nietolerancji laktozy, obniżają poziom „złego” cholesterolu HDL, pomagają w uporaniu się z alergiami (zwłaszcza atopowym zapaleniem skóry), a nawet mogą zmniejszać ryzyko rozwoju niektórych nowotworów (szczególnie raka jelita grubego).

W aptekach znajdziemy probiotyczne preparaty i suplementy diety w różnej formie: kapsułek, saszetek albo płynów. W ich składzie znajdują się zwykle miliardy pożytecznych bakterii, które pomogą przywrócić równowagę naszej flory jelitowej.

Warto również wzbogacić jadłospis w naturalne probiotyki. Jednym z najsilniejszych jest kapusta kiszona, która poprawia odporność, niszczy groźne bakterie i wirusy (m.in. gronkowca złocistego), reguluje przemianę tłuszczową, obniża poziom cholesterolu i przyspiesza przemianę materii.

Skutecznym probiotykiem jest również kwas chlebowy, często nazywany „polską colą”, choć wykazuje znacznie więcej wartości odżywczych niż słynny amerykański napój. Oczywiście pod warunkiem, że jest wytwarzany z naturalnych składników: chleba żytniego (często pod postacią sucharów) lub słodu jęczmienno-żytniego, wody źródlanej, cukru, kwasku cytrynowego i dwutlenku węgla.

Nie zapominajmy też o przetworach mlecznych. Warto jednak wiedzieć, że jogurt naturalny, kefir czy maślanka w 1 gramie powinny zawierać minimum 10 mln jednostek bakterii Bifidobacterium lub 100 mln bakterii Lactobacillus, aby mogły być uznane za produkt probiotyczny.

Dodaj komentarz

Powrót

Popularne artykuły

Rozwiń