Czytaj
Śniadanie do plecaka - ilustracja

Śniadanie do plecaka

Oceń 176

Rozpoczęcie nowego roku szkolnego ma smak kajzerki z wędliną i serem, zapakowanej zazwyczaj w plastikowy woreczek. Po czterech albo sześciu godzinach nauki często zdarza się, że kanapka wraca z uczniem do domu i ląduje ukryta gdzieś pod stosem kartek oraz zeszytów, by rozpocząć tam swoje nowe, wspaniałe życie. I tak, po tygodniu, znajdujemy nową formę organiczną wyrastającą wprost z pospiesznie przygotowanego niegdyś drugiego śniadania. W jaki sposób uchronić się przed tak dobrze znanym nam scenariuszem? No cóż, niektórzy powiedzą: "wystarczy dać dziecku kilka złotych na zakupy w szkolnym sklepiku", ale o ile pamięć mnie nie myli sklepik szkolny był rajem dla koneserów chemicznego posmaku kolorowej oranżady albo popcornu oblanego lepkim karmelem. Ciężko wyobrazić sobie dziecko, które zamiast batonika i kolejnej paczki chipsów opatrzonej rysunkiem postaci ze swojej ulubionej kreskówki, kupi jabłko. Może więc, zamiast testować zdrowy rozsądek naszej pociechy, zadbamy o to, żeby domowe drugie śniadanie było czystą zabawą. Jak? Zapraszam do lektury!

Torebka, pojemnik, papier

Warto zacząć od tego, że woreczek z plastiku nie nasuwa żadnych pozytywnych skojarzeń, a jedzenie po kilku chwilach spędzonych w dusznej folii, zmienia się w średnio apetyczną papkę. Dziecko po to wytworzyło zęby, żeby móc gryźć, a nie żeby powoli przeżuwać nieciekawą, bezkształtną masę. Poza tym trzeba pamiętać o tym, że jemy wszystkimi zmysłami, ze szczególnym naciskiem na wzrok. Nic tak nie cieszy, jak równiutko pocięte, zielone krążki kiwi ułożone w pudełku śniadaniowym, tuż obok jabłkowego muffina oraz paluszków chlebowych gotowych do zanurzenia w aromatycznej salsie. Mając odpowiedni pojemnik, możemy przygotować niewielkie porcje różnego rodzaju składników i mieć pewność, że się nie pomieszają. Na rynku obecnie dostępna jest szeroka oferta pudełek śniadaniowych, lunch boxów oraz popularnych ostatnio pojemniczków bento, których nazwa ma japońskie korzenie. "Bento" jest bowiem rodzajem posiłku kuchni japońskiej, mającym postać pojedynczej porcji na wynos, często przygotowywanej w domu [za: Wikipedia]. Zasada takiej potrawy jest prosta: ma być smaczne, pożywne i pięknie. A, jak wiadomo, "pięknie" zwiększa szansę na to, że nasze dziecko zje pożywne śniadanie.

Oczywiście nie ma konieczności wydawania niebotycznych sum pieniędzy na pojemniki. Wystarczą zwykłe pudełeczka, w których sami przygotowalibyśmy sobie obiad do pracy. Jeśli decydujemy się na zrobienie kanapek (lub ich ciekawych zamienników, o czym za chwilę) dla naszego dziecka - spakujmy je w papier śniadaniowy przewiązany kolorową wstążką lub w torebkę papierową. Ba! Jeśli mamy odrobinę czasu i chęci do zabawy możemy kilka zwykłych, białych "papierówek" przygotować w niepowtarzalny sposób, doklejając na nich naklejki, ozdabiając stempelkami lub rysunkami. Taka zabawa to świetna forma zajęcia Waszej pociechy. 

Co zamiast kajzerki?

Typowe kanapki to nuda. Poważnie, poważnie. Ciebie pewnie nuży ciągłe składanie takiej samej buły, a dziecko ma szczerze dosyć zjadania jej. Co gorsza, zapewne jeśli chce ją wymienić na kanapkowym czarnym rynku rozgrywającym się podczas 5-cio minutowej przerwy - nie ma specjalnie na co. Rozwiązanie? Proszę bardzo! Różnorodność, która powinna być przez nas doceniana nie tylko na talerzu, ale i w całym życiu. Zamiast kajzerki weź bułkę z oliwkami albo suszonymi pomidorami, chleb razowy lub z dynią, grahamkę, tortillę… można tak wymieniać długo. Co do środka? Ważne, żeby było kolorowo i zdrowo. Nie musimy ciągle jeść tego samego rodzaju sera, ani ograniczać się do jednej wędliny, bo w kanapce lub tortilli zmieści się i pierś z kurczaka i oliwki i kiełki albo ser pleśniowy. Ryzykujmy, kombinujmy, bawmy się dobrze - Internet aż pęka od ciekawych pomysłów. Czy naprawdę wiele więcej czasu zajmie wrzucenie na pieczywo sałaty i jajka zamiast klasycznego zestawu składników? Nie? No właśnie… 

Nie zapominajmy też, że od czasu do czasu w zestawie śniadaniowym powinny pojawić się owoce (aby mieć pewność, że dziecko zainteresuje się nimi - potnijmy je w małe, łatwe do zjedzenia kawałki) oraz mała niespodzianka dla łakomczuchów; czy to modne (i naprawdę łatwe do zrobienia) muffiny, czy klasyczny drożdżowiec z kruszonką - na pewno nasza pociecha doceni ten drobny gest. Co jeszcze? To zależy już tylko od Twojej wyobraźni, ale pamiętaj o jednym - nie zawijaj w śniadaniowy papier nudy. Jej smak jest mocno niewyraźny.

Dodaj komentarz

Powrót

Popularne artykuły

Rozwiń